RSS
sobota, 21 marca 2015
Teksty

21 marca 2015

Ala pracowicie je zupke. Nagle zamyśla sie i grzebie w niej niecierpliwie: 

Mieso? Mięso? A-kuku???

18 marca 2015

 

Piotr konsekwentnie realizuje pkan "dwa nowe słowa dziennie". 
O 6.10 obudził sie i rzekł "kotek". Zamiast dotychczasowego "miau".
O 18.10 stwierdził "chutecka" (chusteczka) 

16 marca

Ala, dziewczynka pełna współczucia. Biega i wola: 

"Lopek chojy, chojy, klopka, klopka"...

No tak, Piotrek chory i w kropki, nie da sie ukryć

 

14 marca

To tak dla tych, co wlasnie oczekują potomstwa;)\

Pęciolatek jest w stanie zając sie młodszym rodzeństwem, gdy wyposaży sie go w banki mydlane. 

20:53, expecting
Link Dodaj komentarz »
Nas 5

Czasem żałuję, że to już koniec noworodków w moim domu. Choć furtka wciąż uchylona... 

Ale podążam za czasem i wiem, że im starsze, tym fajniej. Pięknie się bawią razem, i z bratem. Coraz więcej umieją. Są coraz cudowniejsi.

Nie ma na co narzekać.

Ot, ospa dopadła Piotra i jedna noc była ciężka. Ale 5 godzin ciurkiem spałam, więc tragedii nie ma. 

Ogólnie to wspaniałe mam dzieci i unoszę się na fali zachwytu. Dzieci są drogą. 

20:50, expecting
Link Komentarze (1) »
wtorek, 24 lutego 2015
Słówka

Ala wymiata jesli chodzi o mowę i słowotwórstwo.

"Siuka" to łyżka. Paweł mówił "oga", więc trend zachowany.

"Cipak" albo "Cieps" to pieprzyk. "Mama, cipak" - skandaliczne!!!\

"Dudziak" to dzidziuś.

"Jeleń" mówi absolutnie prawidłowo. Pawłowi się to udało, gdy miał niemal 4 lata. Wcześniej był "leleń".

Mówi "K", a to też domena dzieci starszych. Piotr, tak jak Paweł i reszta świata, mówi zamiast "K" "T" - "tat". Ale u Ali zdarza się "kok" zamiast "kota". 

Zupełnie niezwykła dziewczynka. Tworzy zdania, nazywa wszystko, powtarza każde słowo. "Okej", "cieść", "mjeko", "abuko", "banana", "siwka", "kuik", "cinka", "opcik", "JOOOOOOOP" (tak nazywa Piotra, hehe), "miś", "mała", "duzia", "minimini", "kjuk"... i jeszcze pewnie setka innych słów. 

Jest urocza i kocham ją bez granic. Szczególnie rozczula, gdy podchodzi, obejmuje i mówi "Kooo", czyli "kocham". 

11:16, expecting
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 lutego 2015
Dwojaczki mojeo

Maluchy już nie są takie małe. Trochę zaniedbałam bloga. Tymczasem dzieci rozwijają mowę. Ala jest mistrzem. Każdego dnia do słownika dodaje 2-3 nowe słowa, mówi je bardzo wyraźnie.

Piotr ją goni, mówi mniej wyraźnie, ale nazywa wiele rzeczy. Jego ulubione słowo to "papala" czyli koparka. 

Nazywają siebie wzajemnie: Ala na Piotra mówi "Joop". 

Piotr uwielbia ją straszyć. Ona się boi pieska i muchy, to on siada na czworaka, skrada się do niej i robi hau hau. Ona ucieka i krzyczy "joop, nieee, joop nieee!". Można się położyć ze śmiechu. 

Ala kocha jeść. Smakuje jej w zasadzie wszystko. Masa ciała doskonale to odzwierciedla (12,8 kg). Piotr jest chudszy, ale i bardziej wybredny (11,5 kilo). Z brokuła zje - ale nie krzaczek - tylko łodygę. Wie, co dobre. Kocha ziemniaki. 

Na szczęście moje dzieci nie jadają gówno-kaszek. Kiedyś jadali Holle, a teraz - albo ewentualnie mannę, albo owsiankę, ale naprawdę rzadko. 

Pawełek, moja drobinka chudzinka, też lubi jeść, ale nie może przekroczyć 15 kilo. Poza tym dalej ma problemy z siusianiem w nocy i wkrótce nas czeka uroscyntygrafia czy coś podobnego. W marcu Piotr będzie mieć operację - usunięcie torbieli skószastej z czoła. Na szczęście, odbędzie sięto metodą chirurgii jednego dnia.

W listopadzie albo grudniu dzieci zaczną przedszkole!!! Nie do wiary!!! 

11:13, expecting
Link Dodaj komentarz »
piątek, 17 października 2014
Piotruś

Piotruś jest dzieckiem, które cierpi z powodu AZS. Sucha skóra utrudnia mu życie, spanie. Poza smarowaniem i wlewaniem w niego syropkówprzeciwalergicznych niewiele mogę zrobić. Na domiar złego on uwielbia się kąpać i brak kąpieli jest dla niego karą, którą przeżywa leżąc na ziemi i wrzeszcząc. Na słowo "kąpiel" reaguje biegnąc radośnie do łazienki. Jako jedyny daje sobie grzecznie umyć włosy, leży zrelaksowany i zanurzony w wodzie. 

Wiercipięta z niego. Przewijanie jest koszmarem. 

Kocha ser żółty i zje go w każdej ilości. Niestety, muszę mu aż reglamentować. Uwielbia kluski pod każdą postacią: makarony, gnocchi, śląskie itp, itd. Najlepiej solo. Zajada się tym, aż miło. 

Kocha koty i inne zwierzęta. Reaguje histeryczną wręcz radością na widok kotków, króliczków - śmiechem zaraża. 

Ładnie potrafi się skupić na czytaniu książek, zna już bardzo wiele detali. Nadal lubi grać w piłkę, kocha baloniki (których Ala się panicznie boi), buduje z duplo ciekawe konstrukcje i nazywa je. 

Kapitalny z niego chłopiec. Miód na serce, przytulaśny, całuśny. 

08:54, expecting
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 29 września 2014
Ala

Alusia, Lusia, Alicja, Luśka...

Kochana córeczka. Czuję z nią cudowną więź. 

Mały nerwus, aktualnie w fazie niespania (potrafi buszować do 22, a potem radośnie o 6.45 jako pierwsza z całego domu wstać). Niestety, bije. Brata, nas, klepnie ręką, i wie,że robi źle. Tłumaczymy, podobno przejdzie. 

Jest słodka, kocha się ubierać i przebierać, dobrze czuje się w sukienkach,posadzona przy stercie ubrań bawi się nimi przez dłuższy czas. Naśladuje masę zwierząt, kocha żółty ser, nie wybrzydza przy jedzeniu. 

Lubi puzzle, książki, klocki - układa sobie proste konstrukcje z duplo i nazywa je ("toń" to koń, "mama" itp, itd). Cieszy się na widok taty i brata, gdy ich tylko zobaczy. Przychodzi się przytulać, a gdy jest zmęczona, kładzie się na kanapie i podłodze i odpoczywa. 

Chyba ma chorobę lokomocyjną. W każdym razie, dwa razy rzygała w aucie. Ale sporo razy nie rzygała, więc nie wiem. Chodzi, biega, podskakuje, ucieka, gra w piłkę (kopie piłkę...)... 

Fajna jest. Moja corka!

12:03, expecting
Link Komentarze (1) »
środa, 27 sierpnia 2014
Nowości

Z nowości,toAlicja stawia pierwsze kroki. Nieśmiało, po kilka. I zaraz pada, albo na przednie łapy, albo na pupę. Uwielbia, kiedy jej bić wtedy brawo. ZMusza nas do tego. 

Piotrek rwie się do chodzenia, najczęściej za ręce. Bardzo by chciał,a nie potrafi sam. Jest bardzo wesołym chłopcem i przytulaśnym. Ala taka nie jest. On przybiega się tulić co chwilę,wie, że tatusia po pracy trzeba wytulić. Ala też się przytula, ale jakoś rzadziej i inaczej. 

Porównuję ich, to fakt. Są zupełnie różni, więc generalnie nie ma nawet jak ich porównać. Są cudowni. Kiedy ćwiczę z Pawłem pionizację języka, oni też ćwiczą - potrafią wykonać wszystkie ćwiczenia. Umieją mówić "NIE". I kiedy czegoś nie chcą, to używają tego słowa. 

Piotruś, co mama mówi, kiedy ruszasz telefon? "NIE NIE" odpowiada syn. 

Gdzie jest mama? TAM - i oboje pokazują jedzenie :D 

Chociaż ALi się zmienia w kwestii "mama". Aktualnie pokazuje swoje odbicie (lustrzane, czy w baterii łazienkowej) i twierdzi, że to "mama". A gdy ja się pojawiam, pokazuje mnie palcem i mówi "mama". Dokładnie, jak u psychologów: myśli,że jest mamą :D Odmieni się jej, hehe. 

Uwielbiają książki. Ala ładuje się na kolana, taszcząc wielkie tomiska (Czereśniowa, na przykład). Piotrek chętnie słucha, ale krócej. Lubi odkrywać też inne rzeczy. 

Fajnie się bawią klockami duplo, budujemy sobie domki. Spędziłam z nimi solo 3dni pod rząd i mi się to spodobało. Kurcze, kurcze, będę sobie takie dni czasem fundować, bo to wielka przyjemność. Teraz trzy dni ze starszym. 

Paweł jest fajny i mądry. Owszem, przeżywa swój bunt, miewa koszmary, budzi się w nocy z krzykiem. Czytamy "Dzieci z Bullerbyn", fascynują go dinozaury. Myślę, że tej zimy nauczy się czytać samodzielnie, bo go to bardzo pociąga, coraz częściej czyta proste napisy i dobrze mu idzie składanie 3-4 literowych wyrazów. 

Zima nadchodzi.

 

20:19, expecting
Link Komentarze (4) »
środa, 13 sierpnia 2014
Bunt czterolatka

W pełni. 

To nawet momentami jest zabawne. Ale do czasu oczywiście. Chwilami mam dość jego walki o wszystko. No trudno, tak musi być. Muszę stawiać granice, muszę z nim wojować. Muszę nie zgadzać się na wiele rzeczy i nie być uległą. Okropne to bywa, bo czasem po prostu chciałabym się ugiąć (i np. przeczytać jeszcze jedną książkę, ale tym sposobem czytalibyśmy do rana, a jeśli wcześniej umowa dotyczyła 4 czy 5 bajek, to nie można przedłużać w nieskończoność).

Biedny jest. No żal mi go, bo on się męczy i nas męczy. Krzyczy, wydziera się, płacze, wkurza, irytuje. Dwa lata temu pisałam o buncie dwulatka. Teraz jest ciut bardziej hardkorowo. Wydziera się na mnie na placu zabaw i ludzie patrzą z politowaniem (szczególnie okrutnym, gdy jestem sama z całą trójką. Od razu zionie patologią, czyż nie?)

Zwykle potrafię się z nim dogadać i pokojowo załatwić sprawę, z odrobiną krzyku. Działają wypracowane argument:

- Nie krzycz na mnie, bo ja na ciebie nie krzyczę (to wzbudza podziw sąsiadek, hłe hłe)

- Nie kładź się na ziemi, jako i ja się nie kładę, kiedy jestem zła (wstaje!!!)

- Nie życzę sobie, żebyś mnie bił, ja ciebie nigdy nie uderzyłam ("pseprasam mamo")

- itp, itd.

Wiem, że mu ciężko, czasem ja też tracę cierpliwość, nie jestem z kamienia, nie każdego dnia mam w sobie tyle determinacji, żeby z nim kwadrans walczyć pokojowymi metodami. Więc większe burze też się zdarzają. Ale ogarniamy temat. Nie jest tragicznie. 

Taki fajny z niego chłopak, a taki durny bunt. Wykształtuje się "osobownik",....

21:42, expecting
Link Komentarze (1) »
niedziela, 03 sierpnia 2014
Lato, lato

Maluchy... Gdzie są moje maluchy? 

Alicja. Zainteresowana całym światem, z uporem maniaka powtarza "co to?". Rozmiłowana w dzidziusiach i zaintrygowana istotami maleńkimi. Uroczo dyga w rytm muzyki, usiłuje śpiewać "lalala". Ma silny charakter: jest jednocześnie słodka i uparta, nie daje się przytulać, gdy nie ma na to ochoty. Głośno krzyczy, gdy coś idzie nie po jej myśli. Stoi bez trzymanki, ale jest tym dość przerażona. każdego dnia odważa się stać dłużej i więcej razy. Wspina się na zjeżdżalnie, i po schodkach na placach zabaw. Umie wejść po tym śliskim, co mnie bardzo dziwi. Kocha się huśtać. Uwielbia jeść, wszystko. Nabożnie pakuje do ust borówki. Gdy jest głodna, woła "mniam mniam".

 

Piotr. Ostatnio ma mamofazę. Słodziak i przytulak. Tuli Alę, gdy ją widzi. Przybiega sto razy na godzinę tulić się do mnie. Przytula tatę. Tuli się do Pawła. Umie zrobić "papa", ale robi to jedynie, gdy tata wychodzi do pracy. Wita się z nianią, i do niej też się tuli. Zaczyna stawiać wieże z dwóch-trzech klocków, ale i tak preferuje burzenie. 

 

Oboje potrafią np. zrobić babkę: nasypać piasku łopatą do wiaderka, uklepać, odwrócić, poklepać i zdjąc wiadro. I natychmiast zburzyć. 

 

Paweł. Odrobinę zazdrosny,ale zakochany po uszy w maluchach. Chce się z nimi bawić, grają w piłkę, buduje dla nich zabawki z klocków, opowiada książki, zachęca do tańców, trochę musztruje. Poucza kolegów: "nie mów tak do niej! To jest moja sioostra, ona jest jeszcze malutka!!!", gdy kolega startuje złopatką w kierunku Ali, bo zburzyła mu babkę. Trochę sepleni, logopeda nas czeka. Bunt czterolatka jest trudny, dla niego i dla nas. Ale codziennie powtarzam mu, że go rozumiem. 

21:05, expecting
Link Komentarze (1) »
piątek, 11 lipca 2014
Wakacje!

Maluchy skończyły rok.Już nie są z nich wcale maluchy! To spore, rozgarnięte dzieci. Ala rozpoznaje masę zwierząt i je naśladuje. Piotr jest w fazie pytania "co to?" i bardzo dużo zapamiętuje. Zaczyna się cudownie skupiać na książeczkach. 

Jedziemy do Włoch. Tradycyjnie:) W piątkę. Wyjazd dziś w nocy, lekko się denerwuję, co będzie i jak. Dzieci pierwszy raz pojadą przodem, w nowych fotelikach. Czeka nas długa droga, ale zapowiada się fajny urlop. Piasek to ulubione miejsce dzieciaków. 

Udało się nam spakować do auta, jestem z siebie dumna.Nie braliśmy stu tysięcy ubrań, raczej po kilka kompletów, z nastawieniem na pranie na miejscu. Trudno, auto ma ograniczoną pojemność. CIężko było wybrać zabawki, jadą rzeczy piaskownicowe, auta i książeczki, oraz trochę ukochanych zabawek maluchów. Jedzie też zapas mleka i mokrych chusteczek. Ala dostała od chrzestnej matki fantastyczny strój kąpielowy z wielorazowymi pieluszkami, więc odpadło nam kupowanie gigantycznych ilości pieluch do pływania. Ciekawe, jak to będzie :)

10:11, expecting
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 37
Mamy uśmiech w pracy.